Członkowie Zjednoczenia Szlachty Polskiej Żytomierszczyzny wraz z przyjaciółmi z Litwy, Białorusi i Mołdawii wzięli udział w projekcie Szkoła Lidera Polonijnego: „Ja-Lider” zorganizowanym przez Fundację Wolność i Demokracja w okresie z 7 do 17 lipca w malowniczym mieście Stronie Śląskie koło Wrocławia.

Julia Rybaczuk: „Nawet po 24 godzinach wyczerpującej drogi mieliśmy siłę, żeby zapoznać się ze starożytnym Wrocławiem, zobaczyć Ratusz, Rynek, Kościół św. Elżbiety i poczuć tożsamość miasta. Zainspirowani naturą i architekturą, nie spodziwaliśmy się, że zobaczymy taką malowniczość w Stronach Śląskich. Podczaz wędrówek w góry postały przed nami wspaniałe widoki. Właśnie, zdobycie Śnieżnika stało moim osobistym osiągnieniem. W moich wspomieniach nazawsze zostanią się ludzi. Za taki krótki czas zbliżyliśmy się i staliśmy przyjaciółmi. Przyjemnie wiedzieć, że nawet za 1000 kilometrów możesz spotkać bliskich ludzi”.

Alla Kostecka: „Spędziliśmy 10 cudownych dni w dziwniej miejscowości Stronie Śląskie. Zajęcia liderskie, lekcji gramatyki, wycieczki – mieliśmy naprawde napięty grafik i nawet nie mogli pomyśleć o znudzeniu. Wszyscy uczestnicy pochodzą z róźnych państw, dlatego byliśmy zainteresowani zapoznać odmienności kulturowe. Mieliśmy możliwość zaprezentować nasze kraje i miasta, powiedzieć wszystkim ludziom o wyjątkowości każdego z nas. Nauczono nas być zespołem, pracować razem, określać cel i krok za krokiem realizować go. Oczywiście, jednym z naiprzyjemniejszych wspominów jest śpiew i piosenki Zbyszeka Żuka :)”

Anna Iskorosteńska: „Naprawdę niezapomniana podróż. Niezapomniane ludzi. Przekonałam, że granicy istnieją tylko na mapach, bo staliśmy prawdziwymi przyjaciółmi. Przypomniam sobie wieczór około ogniska, kiedy wszyscy są śpiewali polskich piosenek, a potem Białorusini, Mołdawianie, Polacy i Ukraińcy razem tańczyli „Belgijkę”. Jednocześnie intensywnie pracowaliśmy nad naszym projektem. Konkurs „Ja – lider” zainspirował każdego dołożyć starań, aby osiągnąć wyznaczony cel”.

Witalina Pikowska: „Najważniejszą rzeczą w tej podróży jest doświadczenie. Dla mnie ten konkurs stał kolejnym krokiem do tego, żeby przezwyciężyć strach i skuteczniej pracować. My uczyliśmy komunikować, wyrażać swoją opinię. Pewno, że każdy z nas szczero chce podziękować za to, że poświęcili siebie by zorganizować te wycieczki, lekcji, zajęcia. Była tylko jedna mała wada – to brak czasu”.

Redakcja