W 2026 roku przypada 120. rocznica urodzin Jerzego Giedroycia – jednej z najważniejszych postaci polskiej emigracji niepodległościowej i twórcy legendarnej paryskiej „Kultury”. Senat RP, oddając hołd jego dziedzictwu, jednogłośnie przyjął uchwałę ustanawiającą przyszły rok Rokiem Jerzego Giedroycia.
To nie tylko rocznica urodzin. W tym samym roku upłynie 80 lat od powstania Instytutu Literackiego, który Giedroyć powołał do życia na uchodźstwie – jako kuźnię idei, przystań dla niezależnych umysłów i wehikuł nowoczesnej, wolnej myśli politycznej, literackiej i geopolitycznej.
Senatorowie w uchwale podkreślili, że Giedroyć „całe życie poświęcił sprawie wolności i demokracji”. Redagowana przez niego „Kultura” przez ponad pół wieku była przestrzenią, w której kształtowały się fundamenty ideowe przyszłej wolnej Polski – niezależnej, pluralistycznej i otwartej na sąsiadów.
„Działalność Giedroycia, wspierająca wolność słowa, pluralizm i współpracę międzynarodową, miała ogromne znaczenie dla opozycji demokratycznej i transformacji ustrojowej w Polsce” – zaznaczono w uchwale.
Paryska „Kultura” była domem nie tylko dla takich twórców jak Miłosz, Gombrowicz czy Bobkowski, ale także przestrzenią, gdzie rodziły się idee polsko-litewsko-ukraińskiego porozumienia, które z czasem przybrały postać znanej dziś doktryny ULB – skrótu od Ukraina, Litwa, Białoruś.
Ukraina w myśli Giedroycia. Niepodległość jako wspólna sprawa
Ukraina nie była dla Giedroycia tylko jednym z kierunków zainteresowań – była fundamentem jego myślenia o przyszłości regionu. Redaktor rozumiał, że bez porozumienia z Ukraińcami nie ma ani wolnej Polski, ani stabilnej Europy Środkowo-Wschodniej.
Najnowszy tom poświęcony ukraińskim wątkom w działalności Instytutu Literackiego przypomina, że „dorobek Giedroycia i ‘Kultury’ pokazują głównie przez pryzmat osób, które ten dorobek współtworzyły, inspirowały go lub z niego czerpały.”
Po wojnie w kręgu „Kultury” znaleźli się intelektualiści, którzy uznali relacje polsko-ukraińskie za sprawę pierwszoplanową. Juliusz Mieroszewski, Józef Łobodowski, Jerzy Stempowski, Bohdan Osadczuk – to nazwiska, które stały się twarzami tej nowej myśli, opartej nie na nostalgii, lecz na rozrachunku z historią i wizji pokojowej przyszłości. „Z ich tekstów wypływała konkretna wizja, która stała się wizytówką Maisons-Laffitte.”
Publikacja przywołuje również wcześniejsze inspiracje Giedroycia – Adolfa Bocheńskiego i Włodzimierza Bączkowskiego, związanych z „Biuletynem Polsko-Ukraińskim” i pismami „Bunt Młodych” oraz „Polityka”. To oni już przed wojną rozumieli, że przyszłość Polski leży na wschodzie – w dobrosąsiedzkich relacjach, nie w imperialnych ambicjach.
Obecni są także ci, którzy już w wolnej Polsce kontynuowali dziedzictwo Redaktora: Jacek Kuroń, Ryszard Torzecki, Bohdan Skaradziński – intelektualiści i politycy, dla których polsko-ukraiński dialog był nie tylko obowiązkiem historycznym, lecz realną drogą do bezpieczeństwa w Europie.
Doktryna, która wyprzedziła epokę
Geopolityczna wizja Giedroycia – dziś często sprowadzana do hasła ULB – była w rzeczywistości złożonym projektem rozbicia sowieckiego monopolu wpływów i budowy nowego ładu regionalnego, opartego na partnerstwie narodów zniewolonych przez ZSRR.
To wizja, która zaczęła się spełniać po 1991 roku i do dziś wpływa na kształt polskiej polityki zagranicznej. I choć Giedroyć zmarł w 2000 roku, jego myśl nie przeminęła. „Jego dorobek pozostaje ważnym elementem tożsamości nowoczesnej i otwartej Polski” – przypomina Senat.
Rok 2026 to okazja nie tylko do przypomnienia postaci Redaktora, ale i do głębokiej refleksji nad tym, co zawdzięczamy jego wizji – i dokąd jeszcze nas ona prowadzi.
Redakcja
