Obrona Ukrainy przed rosyjską agresją to tak naprawdę walka o suwerenność krajów Zachodu – podkreślił w rozmowie z NV generał Raimund Andrzejczak, szef Sztabu Generalnego WP w latach 2018–2023.

– Jeśli my, jako Zachód, stracimy Ukrainę – politycznie, strategicznie, militarnie, gospodarczo czy demograficznie – stracimy wszystko. Utracimy wiarę w siebie jako wspólnota. Chiny zobaczą w tym osłabienie zaufania do USA, a Iran powie: „Tracicie swój autorytet, strategiczny wpływ jako instytucja”. Dlatego Ukraina jest ważniejsza, niż wielu sądzi. To nie tylko pole bitwy czy możliwość zajęcia przez Rosję kolejnego terytorium. Ta wojna nie dotyczy jedynie ziemi – to wojna o suwerenność Ukrainy, a w konsekwencji również o naszą własną suwerenność.

Generał Andrzejczak dodał, że największym zagrożeniem nie jest to, co dzieje się na froncie, lecz asymetria wysiłku:

– To właśnie ta różnica w zaangażowaniu najbardziej mnie niepokoi – zaznaczył w rozmowie z NV.

PRZECZYTAJ:

Dyplomacja XXI wieku. Nowy ład światowy wykuwa się na Ukrainie

To jest nasza wojna! Putin walczy z całym wolnym światem, a nie tylko z Ukrainą

Samobójstwo Zachodu? Jeśli Putin wygra na Ukrainie, zmusi Ukraińców do walki przeciwko NATO i UE

Świat nad przepaścią. „Oś zła” konsoliduje się i atakuje Zachód w Europie, na Bliskim Wschodzie i Indo-Pacyfiku

Przypomnijmy, zdaniem Prezydenta RP Andrzeja Dudy Rosja mogłaby odbudować swój potencjał militarny i zaatakować NATO już w 2026.

Przypomnijmy, szef polskiego rządu Donald Tusk podczas kongresu Europejskiej Partii Ludowej, który odbył sie w stolicy Rumunii Bukareszcie oświadczył, że: „Czasy pokoju się skończyły, era powojenna się zakończyła. Żyjemy w nowych czasach. W epoce przedwojennej. Choć dla niektórych naszych braci to nie jest już nawet era przedwojenna, ale okres pełnoskalowej wojny w jej najbardziej okrutnym wydaniu”.

Jak stwierdził szef Komitetu Wojskowego NATO admirał Rob Bauer, Sojusz musi się przekształcić, a Zachód musi przygotować się na erę, w której w każdej chwili może wydarzyć się wszystko, łącznie z wybuchem wojny.

PRZECZYTAJ:

Generał NATO: W ciągu najbliższych trzech lat Rosja może zaatakować państwa Sojuszu

Bundeswehr: W 2025 roku Rosja zaatakuje państwa NATO. Niemcy szykują się na odparcie ataku Putina

Przypomnijmy, w ostatnich miesiącach kilku dowódców NATO i innych przywódców Sojuszu ostrzegało w coraz ostrzejszy sposób przed niebezpieczeństwami takiej wojny i konsekwencjami, jakie może ona mieć dla Europy.

Przewodniczący Komitetu Wojskowego Sojuszu, holenderski admirał Rob Bauer stwierdził wcześniej, że państwa NATO powinny być przygotowane na możliwość wojny totalnej z Rosją w ciągu najbliższych 20 lat.

Z kolei, znany ukraiński dyplomata Walerij Czałyj uważa, że zachodni politycy, generałowie i eksperci wojskowi mylą się co do terminów rozpoczęcia rosyjskiej agresji na europejskie kraje bloku NATO. Uważają, że Rosja zaatakuje państwa NATO za kilka lat. Nie, stanie się to zimą w bieżącym roku.

„Błędnie wierzą, że kraje europejskie mają czas, mówią o 3-5 latach lub 2-3 latach. Nie mają tego czasu, bo jeżeli Ukraina nie otrzyma co najmniej półtora miliona pocisków artyleryjskich kalibru 105 mm, samoloty kilku eskadr jednocześnie, dodatkowe systemy obrony powietrznej – i to wszystko jeszcze w tym roku, wtedy oni [Europejczycy], będą mogli uniknąć bezpośredniego starcia [z Rosją], wtedy okupant zostanie zepchnięty przez siły zbrojne Ukrainy tu, na naszym terytorium” – powiedział w eterze programu „Mówi Wielki Lwów”.

PRZECZYTAJ:

Szef Pentagonu: jeśli Putin odniesie sukces na Ukrainie, agresja Rosji na NATO stanie się nieunikniona

Dyplomata powiedział, że atak Rosji na państwa NATO byłby najbardziej prawdopodobny, gdyby Zachód nie odważył się dostarczyć do lata br. broni, sprzętu i amunicji niezbędnej do pokonania okupacyjnych sił rosyjskich i dodał, że powolne tempo i niewystarczająca ilość zachodnich dostaw broni i amunicji na Ukrainę bezpośrednio wpływa na liczbę strat Sił Zbrojnych Ukrainy i umożliwia Rosji uzupełnianie dostaw oraz osiąganie drobnych sukcesów taktycznych na polu walki. Z kolei sukcesy Putina na Ukrainie popychają go do agresji przeciwko krajom NATO – podkreślił dyplomata.

Czałyj zaznaczył także, że wypowiedzi części przywódców Unii Europejskiej wskazują na ich zrozumienie tego, jak bardzo zmieniła się sytuacja w zakresie bezpieczeństwa i realności zagrożenia rosyjską agresją wobec krajów UE i NATO i dodał, że od października ubiegłego roku, po otrzymaniu sygnałów z Waszyngtonu, Europa rozpoczęła poważne przygotowania do odparcia agresji, czyli do bezpośredniego starcia z Rosją.

To nie jest tylko opinia wywiadu czy zamknięte wewnętrzne oświadczenia MON – to już publiczne stanowisko polityczne mówiące, że prawdopodobieństwo bezpośredniego starcia z Rosją jest naprawdę wysokie – podkreślił.

PRZECZYTAJ:

Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina!

Atomowy szantaż Putina! Jeśli Zachód będzie nadal się bać i wycofywać, wojna jądrowa stanie się nieunikniona

Przypomnijmy, prezydent USA Joe Biden w historycznym orędziu wygłoszonym w Gabinecie Owalnym Białego Domu ostrzegł, że:

„Jeśli nie powstrzymamy apetytu Putina na władzę i kontrolę nad Ukrainą, nie ograniczy się tylko do Ukrainy. On – Putin już groził, że »przypomni« – cytuję, »przypomni« Polsce, że jej zachodnie ziemie są prezentem od Rosji. Jeden z jego głównych doradców, były prezydent Rosji [Dmitrij Miedwiediew], nazwał Estonię, Łotwę i Litwę »prowincjami bałtyckimi« Rosji. To wszystko są sojusznicy NATO. A jeśli Putin zaatakuje sojusznika NATO, będziemy bronić każdego cala terytorium NATO”.

Nie mamy prawa opuszczać Ukrainy – oświadczył prezydent USA.

KOMENTARZ REDAKCJI

Zaprezentowany jako ultimatum Traktat o gwarancjach bezpieczeństwa, opublikowany 17 grudnia 2021 roku przez rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a przygotowany na polecenie szalonego Putina, zawiera bezczelne żądanie wycofania wojsk NATO ze wschodniej flanki Sojuszu do granic z 1997 roku. Opętany ideą wskrzeszenia ponurego imperium zła gospodarz Kremla z maniakalnym uporem usiłuje odbudować sowiecką strefę wpływów w Europie. Dlatego chce zakwestionować plany rozszerzenia Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschód, chce, żeby Zachód porzucił państwa Europy Środkowo-Wschodniej na pastwę Rosji.

Opętany ideą wskrzeszenia ponurego rosyjskiego imperium zła, gospodarz Kremla z maniakalnym uporem stara się odbudować stalinowską strefę wpływów w Europie. Dlatego dąży do zakwestionowania kolejnych etapów rozszerzenia NATO na Wschód, po których Moskwa nie jest już w stanie destabilizować i wzniecać otwartych konfliktów zbrojnych w Polsce, Czechach, Słowacji, krajach bałtyckich oraz na wschodnich Bałkanach. Jednocześnie, we wszystkich sąsiednich krajach (Mołdawia, Gruzja, Azerbejdżan i Ukraina), które nie przystąpiły do NATO, rosyjskie służby specjalne rozpętały krwawe wojny. Putin marzy o wywołaniu podobnych konfliktów w państwach byłego Układu Warszawskiego, ponieważ przez 200 lat Rosja panowała w Europie Środkowo-Wschodniej, stosując zasadę „dziel i rządź”.

Rosja stała się egzystencjalnym zagrożeniem dla Ukrainy i całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Wielokrotnie ostrzegałem, że Rosja opracowuje szczegółowy plan agresji i terroru wobec krajów Europy Środkowo-Wschodniej. W tym stwierdzeniu nie ma najmniejszej przesady. O istnieniu takiego planu świadczą liczne odtajnione dane ukraińskiej i zachodnich agencji wywiadu, a także nagminne wypowiedzi samych rosyjskich strategów, polityków oraz wielokrotne publikacje kremlowskich propagandystów, którzy ostatnio zaczęli urządzać histerię w sprawie konieczności „denazyfikacji” Polski. I to nie jest przypadek. Rzeczywiście, w ultimatum, jakie rosyjskie MSZ w grudniu ubiegłego roku wystosowało wobec USA i NATO, pojawiło się żądanie rozbrojenia krajów Europy Środkowo-Wschodniej, czyli przywrócenia Moskwie dawnej strefy wpływów na Starym Kontynencie.

Putin popełnia poważne zbrodnie przeciwko ludzkości, ponieważ czuje absolutną bezkarność, grożąc całemu światu bronią jądrową. Psychopata z bunkra praktycznie otwarcie grozi Zachodowi, mówiąc, że jeśli będzie mu uniemożliwiać zorganizowanie ludobójstwa na Ukrainie, użyje broni jądrowej przeciwko państwom NATO.

Ukraina jest tylko pierwszym celem zbrodniarza wojennego. Kremlowski paranoik marzy o odbudowie Imperium Rosyjskiego i dawnej strefy wpływów w Europie, która obejmuje całą wschodnią flankę NATO, czyli kraje bałtyckie, Polskę, Czechy, Słowację, Węgry, Rumunię i Bułgarię.

Dlaczego Rosja nienawidzi Polski?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „ANTYPOLONIZM. ZWYCZAJNY ROSYJSKI FASZYZM”

Jeśli Zachód ulegnie Putinowi na Ukrainie, będzie on nadal wymachiwał jądrową maczugą, bezkarnie dopuszczając się agresji i ludobójstwa w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego stosowanie szantażu nuklearnego jest kategorycznie niedopuszczalne. Świat nie powinien tego tolerować!

Jeśli Zachód będzie ulegać zastraszaniu Putina, może to doprowadzić do znacznie większych katastrof dla ludzkości niż nawet ograniczone użycie broni jądrowej. Kremlowska bestia musi być surowo ostrzeżona, że każda próba użycia broni masowego rażenia pociągnie za sobą natychmiastową, twardą, odpowiednią i lustrzaną reakcję.

Moskiewski zbrodniarz wojenny musi zdać sobie sprawę, że jego szantaż nie będzie miał najmniejszego wpływu na wolę suwerennych i wolnych narodów. Musi raz na zawsze porzucić takie instrumenty polityki zagranicznej. Musi również wyraźnie i jasno zrozumieć, że poniesie surową i nieuniknioną karę, jeśli nadal będzie popełniał ciężkie zbrodnie przeciwko ludzkości.

Agresywna kremlowska koncepcja geopolityczna stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski, Europy Środkowo-Wschodniej i całego Zachodu. „Wojny nie da się uniknąć, można ją tylko opóźnić – na korzyść przeciwnika” – słusznie powiedział kiedyś Niccolò Machiavelli. W żywotnym interesie Polski i całej cywilizacji euroatlantyckiej leży niezachwiane i długoterminowe wspieranie wysiłków Ukrainy zmierzających do całkowitego zniszczenia zbrodniczego rosyjskiego imperializmu. Skutkiem wojny na Ukrainie powinien być ostateczny upadek resztek agresywnego kremlowskiego imperium zła.

Redakcja

ZOBACZ TAKŻE:

Putin planował atak na Polskę i państwa bałtyckie, Ukraina pokrzyżowała te plany

Negocjacje z Putinem są nie do przyjęcia, poczucie bezkarności zachęca go do agresji!

Słynny psychiatra: „Putin to psychopata o sadystycznych cechach, prowokuje go słabość”

Zachód jest już w stanie wojny z „osią totalitaryzmu” i nie zdaje sobie sprawy, że przegrywa – „The Telegraph”