W ukraińskich Puźnikach, na dawnych Kresach Rzeczypospolitej, ziemia po dziesięcioleciach milczenia odsłoniła dramatyczną prawdę. Zakończono prace ekshumacyjne, które przyniosły wstrząsające odkrycie – szczątki co najmniej 42 ofiar ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA. Wśród nich kobiety, mężczyźni, dzieci. Całe rodziny – brutalnie wyrwane z życia w nocy z 12 na 13 lutego 1945 roku.
To był jeden z ostatnich aktów ludobójstwa dokonanego na Polakach w ramach zbrodni wołyńsko-galicyjskiej. Tego zimowego wieczoru Ukraińska Powstańcza Armia zaatakowała wieś Puźniki, mordując jej polskich mieszkańców z bezwzględnością, która do dziś budzi grozę i niedowierzanie.
„Jedynie prawda jest ciekawa” – mawiał Józef Mackiewicz. W przypadku zbrodni na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej prawda ta wciąż leży w ziemi. Ekshumacje – nie emocje, nie polityczne deklaracje – są dziś jedynym rzetelnym i uczciwym sposobem, by poznać skalę ludobójstwa. Tylko tak można oddać głos tym, którzy zostali zamordowani – bez sądu, bez grobu, bez imienia.
Dziś po latach, dzięki wspólnej pracy Fundacji Wolność i Demokracja, ekspertów z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, Instytutu Pamięci Narodowej oraz firmy „Wołyńskie Starożytności”, historia zaczyna odzyskiwać twarze i imiona swoich ofiar. Badacze wydobyli i zabezpieczyli szczątki oraz przedmioty osobiste – guziki, medaliki, fragmenty różańców. Każdy z tych artefaktów to niemy świadek dramatu, ślad po życiu, które miało trwać.
– Naszym obowiązkiem jest przywrócić tym ludziom tożsamość, a następnie godnie ich pochować. Chcemy postawić indywidualne krzyże, wspólny krzyż główny oraz tablicę z nazwiskami wszystkich ofiar – mówi Maciej Dancewicz, wiceprezes Fundacji Wolność i Demokracja, która koordynuje projekt ekshumacji.
Zespół naukowców prowadzi zaawansowane analizy – antropologiczne, medyczne, skany 3D oraz badania DNA. Tylko tak można mieć nadzieję, że przynajmniej część ofiar odzyska imię i nazwisko – i miejsce na nagrobku. Ostateczne dane o liczbie, wieku i płci pomordowanych zostaną podane po zakończeniu analiz.
Resort Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP, który w całości finansuje prace w Puźnikach, podkreśla, że celem jest nie tylko odkrycie prawdy, ale i przywrócenie elementarnej sprawiedliwości. Szczątki, zgodnie z wolą rodzin, zostaną pochowane na cmentarzu w Puźnikach – tam, gdzie ich bliscy zostali zamordowani, ale skąd nie zostanie już wymazana pamięć o nich.
Redakcja
Opracowano na podstawie informacji opublikowanych w mediach polskich
fot. Wolność i Demokracja
ZOBACZ TAKŻE:
