W ostatnich latach w Polsce coraz silniej odczuwalne są nastroje antyzachodnie i antyukraińskie, umiejętnie podsycane przez siły prorosyjskie. Pod hasłami „odrodzenia narodowego” i „walki z euroatlantyzmem” ruchy te faktycznie realizują interesy Kremla – niszcząc jedność społeczeństwa i osłabiając pozycję Polski w świecie.
KSENOFOBIA POD MASKĄ „PATRIOTYZMU”
Na czele tego niebezpiecznego nurtu stoją politycy tacy jak Grzegorz Braun – bliski przyjaciel rosyjskiego agenta Leonida Swiridowa, wydalonego z Polski w 2015 roku – a także Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak, młodzi populiści występujący przeciwko NATO, Unii Europejskiej i strategicznemu sojuszowi z Ukrainą, która dziś powstrzymuje eurazjatyckie hordy na wschodnich rubieżach Europy, pozwalając Polakom cieszyć się pokojem i bezpieczeństwem.
Paradoksalnie, owi „patrioci” niemal nigdy nie potępiają rosyjskiego imperializmu – największego zagrożenia dla polskiej niepodległości. Ich milczenie wobec zbrodni Kremla kontrastuje z głośnymi atakami na tych, którzy od wieków stali u boku Polski w obronie wolności Europy.
WSCHODNI AKCENT JAKO POWÓD NIENAWIŚCI
Redakcja otrzymuje coraz więcej relacji od Polaków pochodzących z Ukrainy i Białorusi, którzy spotkali się z agresją tylko dlatego, że mówili z wschodnim akcentem.
Polak z Wołynia opowiadał, jak został znieważony na ulicy. Nazwano go „banderowcem” i kazano „spierdalać na Ukrainę”. Człowiek, który zawsze uważał Polskę za swoją duchową ojczyznę, zobaczył w niej nagle wrogą twarz.
Takie historie powtarzają się coraz częściej. Ludzie, którzy przez pokolenia zachowywali polską kulturę i wiarę katolicką za Bugiem, dziś stają się ofiarami pogardy ze strony tych, którzy nazywają siebie „prawdziwymi Polakami”. To nie tylko hańba – to cios w wizerunek i moralny autorytet narodu.
PSEUDOPATRITYZM – NARZĘDZIE KREMLA
Według badań, aż 22 procent wyborców deklaruje poparcie dla ugrupowań, które powielają rosyjskie teorie spiskowe i antyzachodnią retorykę. Ich język – pełen wyzwisk wobec Unii, Ukrainy i USA – „Eurokołchoz”, „UPAdlina”, „USrael” – to kopia propagandy Kremla.
Pod pozorem „odrodzenia narodowego” dokonuje się więc ideologiczna rusyfikacja Polski – konfede-rusyfikacja. Część sceny politycznej świadomie lub nieświadomie transmituje narracje wroga, rozbijając narodową solidarność i zaufanie do Zachodu.
POLSKA W OGNIU WOJNY INFORMACYJNEJ
Rosja od dawna prowadzi przeciwko Polsce wojnę informacyjno-psychologiczną. Kreml roznieca nastroje antyeuropejskie i antyukraińskie, wykorzystując skrajnie prawicowe środowiska do siania nieufności i wrogości między Polakami a Ukraińcami.
Od lat obserwuję, jak bardzo stereotyp Ukraińca w Polsce odbiega od rzeczywistości. To karykatura – fałszywy obraz ludzi, ich mentalności i kultury. Mam polskie korzenie, znam Ukrainę i Ukraińców, i mogę powiedzieć jedno: ten stereotyp nie ma nic wspólnego z prawdą.
W moich żyłach płynie krew Gołębiowskich, Wojnarowskich, Żółkiewskich i Wrońskich. Moi przodkowie byli Polakami na długo przed tym, zanim wielu dzisiejszych „narodowców” odkryło swoją tożsamość. W czasach, gdy ich dziadowie określali się po prostu jako „tutejsi chłopi”, moi walczyli za Rzeczpospolitą Obojga Narodów – wspólne państwo Polaków, Litwinów, Białorusinów i Ukraińców.
Dlatego z obrzydzeniem patrzę na tych, którzy sieją etniczną nienawiść między narodami dawnej Rzeczypospolitej. To pożyteczni idioci Kremla – ludzie wspierający wrogą, azjatycką cywilizację pogardy i przemocy.
Trzeba jasno powiedzieć: wolność słowa nie może być zasłoną dla agentów obcego wpływu. Rozpowszechnianie kremlowskich narracji to nie pogląd – to działalność dywersyjna wymierzona w polskie państwo.
CENA BIERNOŚCI
Jeśli Polacy nie dostrzegą skali tego zagrożenia, kraj czeka wewnętrzny rozłam, międzynarodowa izolacja i utrata wsparcia sojuszników.
Podczas gdy Ukraińcy z narażeniem życia powstrzymują wschodnią nawałę, Kreml szykuje Polsce inną rolę – rolę kolejnego celu.
Polska zawsze była bastionem wolności w Europie Środkowo-Wschodniej. Lecz jeśli zwycięży w niej ideologia nienawiści, może stać się ofiarą własnej naiwności – osłabioną, podzieloną i podatną na rosyjską agresję.
STOP konfede-RUSYFIKACJI POLSKI!
Siły, które niszczą polsko-ukraińską solidarność i wzbudzają w Polakach strach przed Europą, działają w interesie Kremla – nawet jeśli same tego nie pojmują.
Przestańmy nazywać ich „patriotami”.
Nie bronią Polski – przygotowują grunt pod jej klęskę.
Prawdziwy patriotyzm to nie nienawiść, lecz wierność wolności, solidarności i prawdzie.
A jeśli Polska chce pozostać wielka, musi pamiętać: jej siła tkwi nie w krzykach o „suwerenności”, lecz w sojuszu ze światem wolnych narodów – przeciwko tym, którzy marzą o powrocie Europy do epoki imperiów i dyktatur.
Nie dla konfede-rusyfikacji Polski! Bo tu jest Polska – wolna, suwerenna i europejska, a nie rosyjski Priwislinskij Kraj!
Niech Kreml pamięta – Polska nigdy nie klęka!
Włodzimierz Iszczuk
