W wyniku I wojny światowej państwa zaborcze upadły. Uciskane narody Europy Środkowo-Wschodniej uzyskały niepodległość. Po 123 latach niewoli odrodziło się państwo polskie. Na terytorium obejmującym ziemie historycznej Żmudzi powstała niezależna Litwa. O wolność i niepodległość walczyły także Białoruska Republika Ludowa (BRL) i Ukraińska Republika Ludowa (URL). Ale na ruinach Imperium Rosyjskiego pojawiły się nowe zagrożenia. Biali i czerwoni Rosjanie za wszelką cenę pragnęli odbudować despotyczne imperium. Jesienią 1919 roku bolszewicy okupowali ziemie URL, zimą tego roku upadła wolna Białoruś. Resztki armii ukraińskiej, z wyjątkiem oddziałów dowodzonych przez płk. Ołeksandra Udowyczenkę i atamana Mychajła Omelianowicza-Pawlenkę, zostały internowane na terytorium II Rzeczypospolitej. Agresywne hordy bolszewickie przygotowywały się do podbicia Europy. Na ich drodze stanęła wskrzeszona po ponad stu latach nieistnienia II Rzeczpospolita.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

Ojciec polskiej niepodległości Józef Piłsudski zdawał sobie sprawę z tego, że bez wolnej Ukrainy nie będzie wolnej Polski. W ówczesnych warunkach geopolitycznych Polska długo nie mogła utrzymać niepodległości. Marszałek usiłował stworzyć federację państw sojuszniczych na pomoście bałtycko-czarnomorskim. Dlatego walka o odzyskanie ukraińskiej niezależności stała się priorytetem w polityce zagranicznej Piłsudskiego.

Wyjaśniając swoje zamiary w rozmowie z gen. Listowskim, Naczelny Wódz zaznaczył:

„Granic 1772 roku tworzyć nie mogę, jak kiedyś chciałem, Polska nic chce tych kresów, Polska nie chce ponosić ofiar, wszystkie partie wyraźnie się wypowiedziały – nie chcemy ponosić kosztów, ani nic dać… a bez wysiłków, ofiar, nic stworzyć nie można! Zatem innego wyjścia nie ma jak spróbować stworzyć samostijną Ukrainę”[1].

Z kolei Symon Petlura, Naczelny Ataman wojsk Ukraińskiej Republiki Ludowej, nie tracił nadziei na wywalczenie niepodległości państwowej. W tym celu szukał porozumienia z Polakami.

Gen. Antoni Listowski, Symon Petlura, płk Wołodymyr Salśkyj, płk Marko Bezruczko,
oficerowie ukraińscy i polscy – Berdyczów, wyprawa kijowska, kwiecień 1920

W nocy z 21 na 22 kwietnia 1920 roku doszło do podpisania polsko-ukraińskiej umowy politycznej, która przeszła do historii jako pakt Piłsudski-Petlura[2]. Dwa dni później, 24 kwietnia, najbliższy współpracownik Józefa Piłsudskiego mjr Walery Sławek jako pełnomocnik Naczelnego Wodza oraz generał-chorąży armii URL Wołodymyr Sinkler podpisali konwencję wojskową w sprawie współdziałania militarnego przeciwko bolszewikom.

W przeddzień wyprawy kijowskiej wiosną 1920 roku Naczelnik Państwa powiedział:

„Idąc w głąb Ukrainy, ale tylko do granic 1772 roku, przez to samo nie uznajemy rozbiorów i głosząc samostijność na tych ziemiach, jakby poprawiamy błędy naszych przodków. Chcemy dać [Ukrainie] możliwość samookreślenia i rządzenia się przez własny naród. Postawiłem na kartę, żeby coś zrobić na przyszłość dla Polski, choć takim sposobem osłabić możliwości przyszłej, potężnej Rosji, i jeśli się uda, dopomóc [w] stworzeniu Ukrainy, która będzie zaporą między nami i Rosją, i na długie, długie lata nie będzie nam groźna”[3].

Plan ofensywy Polaków na Ukrainie przewidywał, że w pierwszym etapie nastąpi rozbicie sił bolszewickich na dwie części. W „Dyspozycji operacyjnej do ofensywy na Ukrainie” z 17 kwietnia 1920 roku napisano, że „Ideą przewodnią operacji w pierwszym okresie jest rozdzielenie sił nieprzyjaciela na dwie grupy przez szybkie zajęcie Żytomierza i Koziatyna, odcięcie odwrotu wojskom bolszewickim stojącym na północ od szosy Zwiahel-Żytomierz oraz zepchnięcie sił stojących na południe od kolei Szepetówka-Koziatyn w kierunku południowym”[4].

Przed rozpoczęciem natarcia w rejonie Zwiahla skoncentrowano grupę gen. Edwarda Rydza-Śmigłego, która w pierwszym dniu walki miała zająć Żytomierz oraz opanować mosty na Teterewie w Żytomierzu i Korosteszowie.

„Za naszą i waszą wolność”. Pod tym hasłem 25 kwietnia 1920 roku połączone wojska polsko-ukraińskie pod dowództwem Marszałka Józefa Piłsudskiego zaatakowały bolszewików na całym froncie ukraińskim.

W nocy 26 kwietnia 1920 roku rozpoczęła się ofensywa[5]. W krótkotrwałej bitwie pod Kropiwną została kompletnie rozbita 58 dywizja bolszewicka, a Polacy posunęli się o 70 km na wschód w kierunku Żytomierza[6]. W pierwszym dniu wyprawy pokonali cały 80-kilometrowy odcinek dzielący ich od miasta, wykorzystując samochody pancerne i ponad 40 ciężarówek.[7]

26 kwietnia po trzygodzinnej bitwie na przedmieściach 1 Brygada Wojska Polskiego na czele z pułkownikiem Stefanem Dąb-Biernackim uwolniła Żytomierz od bolszewików. Czerwoni w popłochu uciekali, pozostawiając kilkuset jeńców, 10 dział, kilkadziesiąt ciężkich karabinów maszynowych, samochód pancerny, 12 samochodów i 280 wagonów ze sprzętem wojskowym na dworcu kolejowym. Miasto zostało wyzwolone przy minimalnych stratach własnych: 5 zabitych i 48 rannych polskich żołnierzy. Siły bolszewickie rozbite pod Żytomierzem zaczęły pospiesznie wycofywać się w kierunku Kijowa[8].

Kapelan 5 Pułku Piechoty Legionów, ks. Jan Ziołkowski (zamordowany przez Sowietów w kwietniu 1940 r. w Katyniu),
spowiada śmiertelnie rannego żołnierza na polu walki pod Żytomierzem, 26 kwietnia 1920 r.

Szczegóły wyzwolenia Żytomierza od bolszewików opisał ppor. Mieczysław Lepecki z 1 Dywizji Piechoty Wojska Polskiego:

„Dnia 26 kwietnia o godzinie ósmej rano dotarliśmy do szosy na wschód od Żytomierza. W kilkanaście minut potem zaatakowaliśmy dworzec kolejowy i samo miasto. Bolszewicy próbowali stawiać opór, pchali jedne linie tyralierskie za drugimi, lecz zdemoralizowany żołnierz pierzchał na sam widok naszych hełmów. Atak był tak niespodziewany, że bolszewicy nie zdążyli nic z Żytomierza zabrać. Na stacji zdobyliśmy nieprzeliczoną ilość artylerii i samochodów, załadowanych na wagony i gotowych do wywiezienia w głąb kraju; na przeprowadzenie ewakuacji nie starczyło jednak władzom sowieckim czasu. Kilkanaście pociągów, każdy po kilkadziesiąt wagonów, naładowanych przeróżnym sprzętem, a także osobistymi rzeczami uciekających komisarzy i czerwonych oficerów, przypadło nam w udziale jako zdobycz wojenna. […] Zza zakrętu wyjechało pancerne auto i skierowało się na nas. […] Odezwał się przeciągły, równomierny, twardy terkot karabinu maszynowego. W jednej sekundzie ulica pokryła się ciałami zabitych i rannych żołnierzy. W chwilę potem odezwało się parę krótkich wybuchów ręcznych granatów, rzuconych w ślad za uciekającym potworem. […] Z tej strasznej chwili pozostała mi w pamięci tylko wykrzywiona okropnym, nieludzkim jakimś śmiechem twarz kobiety, wyglądającej przez okno pobliskiego domu. […] Samochód nie zatrzymał się przy nas ani sekundy, lecz oddalił się tak szybko, jak mu silnik pozwolił. […] Nie ujechał jednak daleko, na jednej z najbliższych ulic został przez nasze oddziały zdobyty, a załoga składająca się z dwóch ludzi – zabita. Żołnierze nasi […] do załóg samochodów pancernych, płatowców czy też pociągów pancernych odnosili się nadzwyczaj nienawistnie. […] Gdy weszliśmy na ulicę Kijowską, jedną z główniejszych ulic Żytomierza, otoczył nas tłum Polaków, a także wrogo nastawionych względem bolszewików Ukraińców i Rosjan, wznoszących na naszą cześć okrzyki”[9].

Do wieczora 26 kwietnia cała 1 Dywizja Piechoty Legionów zgrupowała się w Żytomierzu[10].

Żołnierze bolszewiccy wzięci do niewoli w Żytomierzu; kwiecień 1920 r.

Po zajęciu miasta Wódz Naczelny Wojsk Polskich Józef Piłsudski wygłosił odezwę do mieszkańców Ukrainy:

DO WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW UKRAINY!

Wojska Rzeczypospolitej Polskiej na rozkaz mój ruszyły naprzód, wstępując głęboko na ziemie Ukrainy. Ludności ziem tych czynię wiadomem, że wojska polskie usuną z terenów, przez naród ukraiński zamieszkałych, obcych najeźdźców, przeciwko którym lud ukraiński powstawał z orężem w reku, broniąc swych sadyb przed gwałtem, rozbojem i grabieżą.

Wojska polskie pozostaną na Ukrainie przez czas potrzebny poto, by władze na ziemiach tych mógł objąć prawy rząd ukraiński. Z chwilą, gdy rząd narodowy Rzeczypospolitej Ukraińskiej powoła do życia władze państwowe, gdy na rubieży staną zastępy zbrojne ludu ukraińskiego, zdolne uchronić kraj ten przed nowym najazdem, a wolny naród sam o losach swoich stanowić będzie mocen – żołnierz polski powróci w granice Rzeczypospolitej Polskiej, spełniwszy szczytne zadanie walki o wolność ludów.

Razem z wojskami polskiemi wracają na Ukrainę szeregi walecznych jej synów pod wodzą Atamana Głównego Semena Petlury, które w Rzeczypospolitej Polskiej znalazły schronienie i pomoc w najcięższych dniach próby dla ludu ukraińskiego.

Wierzę, że naród ukraiński wytęży wszystkie siły, by z pomocą Rzeczypospolitej Polskiej wywalczyć wolność własną i zapewnić żyznym ziemiom swej ojczyzny szczęście i dobrobyt, któremi cieszyć się będzie po powrocie do pracy i pokoju.

Wszystkim mieszkańcom Ukrainy bez różnicy stanu, pochodzenia i wyznania wojska Rzeczypospolitej Polskiej zapewniają obronę i opiekę.

Wzywam naród ukraiński i wszystkich mieszkańców tych ziem, aby niosąc cierpliwie ciężary, jakie trudny czas wojny nakłada, dopomagali w miarę sił swoich wojsku Rzeczypospolitej Polskiej w jego krwawej walce o ich własne życie i wolność.

JÓZEF PIŁSUDSKI,
Wódz Naczelny Wojsk Polskich.
26 kwietnia 1920 r., Kwatera Główna[11].

Odezwa J. Piłsudskiego do mieszkańców Ukrainy wzywająca do walki.
Ulotka dwujęzyczna, 26 kwietnia 1920 roku

Z kolei Naczelny Ataman wojsk Ukraińskiej Republiki Ludowej Symon Petlura w odezwie do obywateli swego kraju zadeklarował:

„Narodzie Ukrainy! […] Naród polski w osobie swego Naczelnika Państwa i Wodza Naczelnego, Józefa Piłsudskiego, i w osobie swego Rządu uszanował twe prawo do stworzenia niepodległej republiki i uznał twoją niezawisłość państwową. […] Rzeczpospolita Polska weszła na drogę okazania realnej pomocy Ukraińskiej Republice Ludowej w jej walce z moskiewskimi bolszewikami – okupantami, dając możliwość u siebie formować się oddziałom jej armii, i ta armia idzie teraz walczyć z wrogami Ukrainy. Ale dziś armia ukraińska walczyć będzie już nie sama, jeno razem z przyjazną nam armią Rzeczypospolitej Polskiej przeciw czerwonym imperialistom – bolszewikom moskiewskim, którzy zagrażają również wolności narodu polskiego”[12].

„Żytomierz, karmiony wiadomościami o Polsce i wojsku polskim ze źródeł sowieckich, sądził, że nasze oddziały to jakieś bandy ubrane w łachmany, na wpół rozbójnicze i żyjące z rekwizycji. Tymczasem zobaczył coś wręcz przeciwnego, coś, co zaskoczyło go zupełnie. Powitaniom licznych tam Polaków i innych narodowości, nieprzyjaźnie do ustroju sowieckiego nastrojonych, nie było końca. […] Oficerów wyrywano sobie na ulicach z rąk, chcąc mieć ich u siebie na kwaterach. Dziewczęta biegały za żołnierzami w sposób zgoła natarczywy. […] Na drugi dzień na ulicach rozlepiono mnóstwo proklamacji. Więc przede wszystkim zbierały się wielkie tłumy przed odezwą Naczelnego Wodza, wydrukowaną w dwóch językach: polskim i ukraińskim. Nie brakło też czytelników przed odezwami Petlury” – wspominał Mieczysław Lepecki[13].

27 kwietnia Żytomierz i Berdyczów odwiedził Naczelny Wódz. W żytomierskim klasztorze odbyła się odprawa z gen. Listowskim oraz płk. Jasińskim, w której uczestniczył francuski generał Paul Henrys[14]. Po mszy świętej w katedrze św. Zofii tysiące mieszkańców Żytomierza witało Piłsudskiego kwiatami. „Cała ziemia kresowa wita wodza w uniesieniu i z radością” – relacjonowali autorzy filmu dokumentalnego, pokazując ciepłą i radosną atmosferę panującą podczas przyjęcia Marszałka przez mieszkańców miasta[15].

Żytomierz, 1920 r., przedstawiciele żytomierskiej społeczności witają chlebem i solą Naczelnego Wodza Polski Józefa Piłsudskiego. Zdjęcie zostało opublikowane przez francuskie wydanie L’Illustration.

29 kwietnia Naczelny Wódz pisał ze Zwiahla do Aleksandry Szczerbińskiej m.in. te słowa: „Jestem okropnie zmęczony i niewyspany, gdyż przez dwa dni włóczyłem się po całym froncie: Żytomierz, Berdyczów i Koziatyn. […] Pierwszy skok skończony, musicie tam być bardzo zdumieni i trochę przerażeni tak wielkimi sukcesami, a ja tymczasem teraz przygotowuję drugi i ustawiam do niego wojska i materiały, aby był równie skuteczny jak pierwszy. Dotąd rozbiłem w puch całą 12 armię bolszewicką, ale to istotnie w puch: prawie połowę jej składu mam jako jeńców, od liczby materiału wziętego aż się w głowie kręci, reszta w większym stopniu jest zdemoralizowana i rozsypana, a strata moja liczebnie niezwykle mała” [16].

30 kwietnia Józef Piłsudski spotkał się z delegacją ludności polskiej w Żytomierzu[17]. Szczegóły rozmowy nie są znane, ale zachowały się słowa Marszałka, które wypowiedział pięć dni później na spotkaniu w Berdyczowie. „My nie możemy tutaj być zawsze, dlatego zwracam się do miejscowych Polaków, żeby mnie zrozumieli i pomogli. To jest w ich interesie, nie zajmować się sabotażem, a razem z Ukraińcami tworzyć państwo” – podkreślił[18]. Podobną myśl wyraził najprawdopodobniej podczas spotkania z polską delegacją w Żytomierzu.

1 maja w Żytomierzu odbyła się defilada 3 Armii, którą przyjął Naczelny Wódz[19].

Z listu Piłsudskiego do prezydenta Rady Ministrów Leopolda Skulskiego:

„Co do nastrojów ludności to teraz z pewnością stwierdzić mogę, objechawszy cały front, że […] Ludność wiejska wita nas jak oswobodzicieli w większości wypadków […] Ludność tu bardzo rozbudzona i skora do czynu i decyzji i rad jestem, że pod tym względem przewidywania moje się sprawdzają. Bez jakiegoś niby planu. Bez jakiejś próby organizacji – tak tu jak na Litwie wprost z góry, z nakazu długo rządzić nie sposób i trzeba jakiegoś koryta, którym spływać może podniecenie i chęć życia na swój ład. Po paru tygodniach przekonam się, czy Petlura takim kanałem i korytem stać się może”[20].

Doświadczywszy terroru bolszewickiego, mieszkańcy Żytomierza pokładali w wybawicielach wielkie nadzieje. Ufali, że okrucieństwo czerwonych najeźdźców już nigdy się nie powtórzy. Władza komunistyczna na Ukrainie została bowiem przyniesiona na bagnetach Armii Czerwonej wbrew woli narodu ukraińskiego. Świadczą o tym wyniki wyborów do Zgromadzenia Ustawodawczego Rosji – Konstytuanty, które odbyły się w listopadzie 1917 roku. W ukraińskich guberniach na bolszewików głosowało zaledwie 10 proc. ludu ukraińskiego (dla przykładu, w Rosji 25 proc.), 90 proc. zaś poparło partie wchodzące w skład Centralnej Rady Ukraińskiej Republiki Ludowej[21]. Zdecydowana większość mieszkańców wschodniego Wołynia nie opowiadała się za bolszewikami. Nawet delegaci rad robotniczych, chłopskich i żołnierskich na Ukrainie potępili przewrót bolszewicki dokonany w Piotrogrodzie 7 listopada 1917 roku. Co ciekawie, w guberni wołyńskiej, której stolicą był Żytomierz, w wyborach do Konstytuanty zwyciężyła partia miejscowych Polaków[22]. Dlatego z tak wielką nadzieją żytomierzanie witali Wojsko Polskie wiosną 1920 roku[23].

3 maja w Żytomierzu odbyły się uroczystości z okazji 129. Rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja, w których uczestniczył Marszałek Piłsudski[24]. Święto to miało szczególne znaczenie dla żytomierzan, ponieważ w przyjęciu Ustawy Rządowej z 1791 roku brali udział posłowie wybrani także w ich mieście. W tym samym dniu sztab i kwaterę Józefa Piłsudskiego przeniesiono do Żytomierza. 3 maja odbyła się też defilada 3 Armii, którą przyjmował Naczelny Wódz. Rozkazem 4075/III nakazał uderzyć na Kijów[25].

4 maja Marszałek wysłał list z Żytomierza do gen. Stanisława Szeptyckiego, w którym pisał o tym, jak dobrze ludność ukraińska przyjmuje Polaków, jak mieszkańcy miasta i okolic nienawidzą bolszewików.

„Nadzwyczajnie się cieszę, że na razie przyjęcie ludności (prócz Żydów) jest nadzwyczaj przychylne i nadzwyczajnie sympatyczne. Idzie o to, by to jak najdłużej zachować. Bolszewicy istotnie byli znienawidzeni” – zaznaczył Piłsudski[26].

Uroczysta msza święta w katedrze św. Zofii w Żytomierzu,
z udziałem Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego / Narcyz Witczak-Witaczyński

„Cała ziemia kresowa wita wodza w uniesieniu i z radością”. 
Marszałek Piłsudski w Żytomierzu, 3 maja 1920 r. Zdjęcia z filmu dokumentu Polonia Restituta

Po mszy świętej nastąpiła defilada zwycięskich wojsk.
Marszałek Piłsudski w Żytomierzu, 3 maja 1920 r. Zdjęcia z filmu dokumentu Polonia Restituta

W tym samym dniu Naczelny Wódz udał się na front, by osobiście kierować ofensywą wojsk polskich.
Zdjęcia z filmu dokumentu Polonia Restituta

6 maja Naczelny Wódz Józef Piłsudski w telegramie do Głównego Atamana wojsk URL Symona Petlury napisał z Żytomierza następujące słowa:

„W chwili, gdy wojska polskie ramię w ramię z chrobrymi oddziałami ukraińskimi, w imię starego hasła polskiego: «za naszą i waszą wolność», wojują ze wspólnym wrogiem, miło mi, dziękując za szczere słowa, z jakimi Pan zwróciłeś się do mnie, z okazji zwycięstwa, powitać Pana w granicach Pańskiej ojczyzny, której w imieniu moim i narodu polskiego życzę jak największego powodzenia, w przekonaniu, że porozumienie pomiędzy Republikami Ukraińską i Polską, wzmocnione wspólnymi pomyślnymi walkami, przyniesie sławę i trwały dobrobyt obu narodom”[27].

Żytomierz, 6 maja 1920 r. Kopia telegramu Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego do głównego atamana wojsk URL Symona Petlury z życzeniem wspólnego zwycięstwa (ЦДАВО України. Ф. 1429. Оп. 2. Спр. 24. Арк. 8)

9 maja do Żytomierza przybył premier Leopold Skulski, który omówił z Naczelnym Wodzem sprawę stosunków ekonomicznych między Polską a Ukrainą[28].

17 maja Józef Piłsudski wyjechał do Warszawy, zostawiwszy w Żytomierzu swój ścisły sztab pod kierownictwem gen. Stanisława Hallera[29]. Przed wyjazdem otrzymał wiadomości o natarciu nieprzyjaciela na północy, na odcinku 1 Armii. Depesze, które wtedy nadeszły, szef Sztabu Generalnego przyniósł osobiście do wagonu Naczelnego Wodza[30].

Podczas rozmowy z biskupem żytomierskim Ignacym Dub-Dubowskim, która odbyła się 18 maja 1920 roku w pociągu po odjeździe z Mińska Mazowieckiego do Warszawy, Marszałek powiedział, że prawdziwych patriotów można było znaleźć wyłącznie na kresach. „Polska to obwarzanek: kresy urodzajne, centrum – nic” − stwierdził Piłsudski[31].

„Dnia 27 maja następują dalsze głębokie zmiany w składzie nowego frontu, niestety jednak dopiero w chwili, gdy front jest już w ogniu. Oto Sztab Ścisły Naczelnego Dowództwa, będący dotąd w Żytomierzu, opuszcza Ukrainę udając się do Warszawy, natomiast dowództwo frontu obejmuje generał Listowski, dotychczasowy dca 2. armii”[32].

Wspomnienia Piłsudskiego o pobycie w Żytomierzu dwa lata później opublikował na łamach czasopisma „Ziemia” Jan Suszyński:

„[…] Wspominając o swym pobycie w Żytomierzu w 1920 roku, gdzie chwilowo zamieszkiwał w pałacu biskupim, Naczelnik Państwa zaznaczył, że doznał tam kilku zjawisk spirytystycznych. Mianowicie w bibliotecznej szafie tego pokoju, w którym On do późna w nocy siedział, pogrążony w pracy, słyszał parokrotnie, jak się ruszały książki i był nawet wypadek, że pewnego razu otworzyły się same drzwi do sąsiedniego pokoju, w którym przebywał, siedząc koło stołu, śpiący dyżurny adiutant. […] Zwiedzając okolice Żytomierza, Naczelnik Państwa odwiedził kilka wiosek i zwrócił uwagę, że są one zamieszkane przeważnie przez ludność polską. »Nieraz w tych wsiach podchodziły do mnie dzieci − mówił Marszałek −które gładząc po główkach pytałem o imię; Bronek, Staś lub Zosia, brzmiała odpowiedź«”[33].

II Rzeczpospolita była jedynym państwem, które udzieliło Ukraińskiej Republice Ludowej wsparcia militarnego. W ciągu zaledwie jednego miesiąca działań wojennych armia Petlury z 4 tys. żołnierzy urosła do 20 tys. Jej sztab zdążył opracować plan mobilizacji, w której wyniku na Ukrainie miała powstać 200-tysięczna armia. A jednak z powodu pewnych okoliczności wyprawa kijowska zakończyła się niepowodzeniem.

Niestety, 7 czerwca 1920 roku kawaleria bolszewicka znów grasowała na ulicach miasta. Zuchwały najazd był tak błyskawiczny, że sztab Józefa Piłsudskiego cudem uniknął niewoli. Na szczęście czerwona konnica przemknęła przez Żytomierz i rzuciła się w kierunku Zwiahla. 8 lipca wojska polskie wróciły do stolicy wschodniego Wołynia[34].

Jak wspominał świadek tamtych wydarzeń Szymon Hriber:

„Jasnego, letniego poranka 8 czerwca ulicą Kijowską w Żytomierzu spacerowali odświętnie ubrani ludzie, w większości kobiety w drogich sukniach i dużych ozdobionych sztucznymi kwiatami kapeluszach. To byli Polacy, którzy mieszkali w Żytomierzu. Z zadowoleniem powitali rodaków. Jako pierwsza wkroczyła kawaleria. Wszystkie konie były niesamowitej urody i w jednym kolorze. Kawalerzyści byli w zupełnie nowych mundurach z pagonami i guzikami, które połyskiwały w jasnych promieniach słońca. Kobiety z obu stron drogi rzucały żołnierzom kwiaty. A potem na zatłoczonych ulicach zostały otwarte sklepy i targi. Polscy oficerowie w eleganckich mundurach i konfederatkach byli najbardziej widocznymi w tłumie”[35]. Niestety, radość nie trwała długo.

Cztery dni później wojska bolszewickie ponownie wtargnęły do Żytomierza. Ten sam świadek wspominał: „Na ulicę Kijowską powoli wjechała kawaleria. Na klaczach różnej maści siedzieli czerwoni kawalerzyści. Ubrani byli różnie. Ktoś w starym mundurze, ktoś w niechlujnej i rozdartej kurtce, ktoś w długim płaszczu wojskowym. Niektórzy byli w budionnówkach, inni w zmiętych czapkach lub kapeluszach. Za kawalerią szła piechota w brudnych grubych butach i różnokolorowych onucach. Mało kto miał buty dobrej jakości. Ale najbardziej zaskakujące było to, że wśród piechoty był widoczny… wielbłąd, który szedł powoli, poważnie, z góry patrząc na tłum stojący na chodniku”[36]. Z wyglądu bolszewicy przypominali dzikich azjatyckich barbarzyńców. Rządzili również w stylu bezlitosnych i okrutnych azjatyckich despotów.

12 czerwca 1920 roku to dzień, który zapisał się w dziejach Żytomierza jako jeden z najtragiczniejszych. Od tej daty terror, głód, masowe aresztowania i mordy stały się dla miasta codziennością. W ciągu kilku pierwszych lat okupacji bolszewickiej liczba mieszkańców zmniejszyła się o połowę. O ile w latach 1914-1921 mimo trzech wojen: światowej, domowej i narodowowyzwoleńczej żytomierzan sukcesywnie przybywało − z 88 tys. do ponad 100 tys., to przez pierwsze osiem „pokojowych” lat rządów komunistów ich liczba skurczyła się o 43 tys. osób. W 1929 roku w mieście żyło już tylko 57 tys. ludności. Myślę, że ta informacja nie wymaga dodatkowych komentarzy.

Niecały rok później polska delegacja zdominowana przez zorientowanych prorosyjsko polityków endeckich podpisała 18 marca 1921 roku w Rydze traktat pokojowy między Polską a Rosją bolszewicką, który de facto przekreślał niepodległościowe aspiracje Ukrainy. Postanowienia pokoju ryskiego dla Józefa Piłsudskiego oznaczały kres marzeń o federacji państw międzymorza bałtycko-czarnomorskiego. To była największa porażka polityczna Marszałka.

Traktat ryski był faktycznym anulowaniem paktu Piłsudski-Petlura i wycofaniem się II Rzeczypospolitej z uznania dyplomatycznego Ukraińskiej Republiki Ludowej. Dotychczasowe wojska sojusznicze trzeba było internować. 15 maja 1921 roku, zwracając do Ukraińców internowanych w Szczypiornie, Piłsudski kilkakrotnie ze łzami w oczach powtarzał: „Ja was przepraszam, panowie, ja was bardzo przepraszam, tak nie miało być”. Według wspomnień obecnego na tym spotkaniu mjr. Juliusza Ulrycha przebiegało ono w szczególnej atmosferze: „takiego morza entuzjazmu, takiego bezmiaru uczuć, takiego zbiorowego wzruszenia nie widziałem nigdy i nie przeżywałem nigdzie. Wielu płakało, nie ukrywając łez”[37].

Losy Polaków i Ukraińców są ściśle związane. Utrata wolności przez Ukrainę w perspektywie średniookresowej prowadzi do upadku państwa polskiego. Tę cechę wspólnego geopolitycznego przeznaczenia dobrze rozumiał Józef Piłsudski, który, walcząc o wskrzeszenie niepodległego państwa ukraińskiego, bronił przede wszystkim bezpieczeństwa narodu polskiego.

Niestety, w 1920 roku w Kijowie, w przeciwieństwie do Warszawy, cud się nie zdarzył. Konsekwencje tej porażki w niedługim czasie okazały się dla Polski i Ukrainy tragiczne. Po 13 latach miliony mieszkańców Ukrainy straciły życie wskutek Wielkiego Głodu sztucznie wywołanego przez Stalina. 11 sierpnia 1937 roku szef NKWD Nikołaj Jeżow podpisał rozkaz o rozpoczęciu tzw. operacji polskiej, której celem było ludobójstwo Polaków mieszkających w Związku Sowieckim. W jej trakcie zamordowano co najmniej 111 tys. osób narodowości polskiej.

Kilka lat później, w 1939 roku, Rosjanie i Niemcy dokonali czwartego rozbioru Polski. W 1940 roku w Katyniu strzałami w tył głowy stalinowcy wymordowali elitę państwa polskiego. Niestety, obawy Piłsudskiego, że bez wolnej Ukrainy nie będzie wolnej Polski, stały się rzeczywistością. Mroczne dziesięciolecia niewoli trwały do początku lat 90. XX wieku.

Włodzimierz Iszczuk

PRZYPISY

  1. Piłsudski o Ukrainie i wyprawie kijowskiejhttp://jpilsudski.org/artykuly-historyczne-pilsudski/cytaty-jozefa-pilsudskiego/item/2318-pilsudski-o-ukrainie-i-wyprawie-kijowskiej [dostęp data: 15.09.2021].
  2. Umowa między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Ukraińskiej Republiki Ludowej 21 kwietnia 1920, https://pl.wikisource.org/wiki/Umowa_mi%C4%99dzy_rz%C4%85dem_Rzeczypospolitej_Polskiej_a_rz%C4%85dem_Ukrai%C5%84skiej_Republiki_Ludowej_21_kwietnia_1920 [dostęp data: 15.09.2021].
  3. Piłsudski o Ukrainie i wyprawie kijowskiejhttp://jpilsudski.org/artykuly-historyczne-pilsudski/cytaty-jozefa-pilsudskiego/item/2318-pilsudski-o-ukrainie-i-wyprawie-kijowskiej [dostęp data: 15.09.2021].
  4. Dyspozycja operacyjna do ofensywy na Ukrainie do dowództwa 6 Armii. Naczelne Dowództwo WP. Sztab Generalny. Oddział III, nr 2800-III z 17 IV 1920 r., Instytut Józefa Piłsudskiego w Londynie 1920.
  5. Rozkaz marszałka Józefa Piłsudskiego „Ugrupowanie wyjściowe do ofensywy na Ukrainie” do dowództwa 4 Armii. Naczelne Dowództwo WP. Sztab Generalny. Oddział III, Nr 2800-III z 17 IV 1920 r., Instytut Józefa Piłsudskiego w Londynie 1920.
  6. Hinterhoff, Motor Raid on Żytomierz Carried out by Infantry, „The Royal Tank Corps Journal” 1932, July, No. 85, s. 327-330.
  7. Tadeusz Kutrzeba, Wyprawa kijowska 1920 roku, Warszawa 1937.
  8. Janusz Odziemkowski, Leksykon wojny polsko-rosyjskiej 1919-1920, Warszawa 2004, s. 489.
  9. Mieczysław Lepecki, W blaskach wojny, Warszawa 1926.
  10. Tadeusz Kutrzeba, Wyprawa kijowska 1920 roku, Warszawa 1937
  11. Odezwa Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego do mieszkańców Ukrainy 26.04.1920, https://pl.wikisource.org/wiki/Odezwa_Naczelnego_Wodza_J%C3%B3zefa_Pi%C5%82sudskiego_do_mieszka%C5%84c%C3%B3w_Ukrainy_26.04.1920 [dostęp data: 15.09.2021].
  12. Odezwa Symona Petlury do narodu Ukrainy 26.04.1920, https://pl.wikisource.org/wiki/Odezwa_Symona_Petlury_do_narodu_Ukrainy_26.04.1920 [dostęp data: 15.09.2021].
  13. Mieczysław Lepecki, W blaskach wojny, Warszawa 1926.
  14. Kalendarium wojny polsko-bolszewickiejhttps://jpilsudski.org/kalendarium-wojny-polsko-bolszewickiej/1413-zajecie-koziatyna [dostęp data: 15.09.2021].
  15. Fragment filmu dokumentalnego Polonia Restituta, https://www.youtube.com/watch?v=0pCnFUuotYw [dostęp data: 15.09.2021].
  16. Wacław Lipiński, Listy Marszałka Piłsudskiego z wyprawy kijowskiej, „Gazeta Polska”, 12 maja 1937.
  17. Kalendarium wojny polsko-bolszewickiej [w:] https://jpilsudski.org/kalendarium-wojny-polsko-bolszewickiej/1416-winnica-i-zmerynka-w-polskich-rekach-niesmiale-proby-kontrataku-bolszewickiego-w-okolicach-bobrujska [dostęp data: 15.09.2021].
  18. Jerzy Melnyk, Józef Piłsudski w Berdyczowie, „Mozaika Berdyczowska” 2014, nr 2 (115).
  19. Kalendarium wojny polsko-bolszewickiej, https://jpilsudski.org/kalendarium-wojny-polsko-bolszewickiej/1417-defilada-w-zytomierzu-bolszewicy-rezygnuja-z-obrony-kijowa [dostęp data: 15.09.2021].
  20. Ibid.
  21. F. Werstiuk, Wszechrosyjskie Zgromadzenie Ustawodawcze, [w:] Encyklopedia historii Ukrainy, (red.) W. A. Smolij, K. 2003, s. 647-648. (В. Ф. Верстюк, Всеросійські установчі збори, [b:] Енциклопедія історії України (pед.) В. А. Смолій, К. 2003, c. 647-648).
  22. „Wołyńska Mowa” 1917, nr 61. („Волынская речь” 1917, №61).
  23. „Wołyńska Mowa” 1917, nr 62. („Волынская речь” 1917, №62).
  24. 3 Maja 99 lat temu. Msza w Żytomierzu, [online], „Credo”, https://credo.pro/pl/2019/05/235710 [dostęp data: 15.09.2021].
  25. Kalendarium wojny polsko-bolszewickiej, https://jpilsudski.org/kalendarium-wojny-polsko-bolszewickiej/1419-zajecie-bialej-cerkwi-rozkaz-do-zajecia-kijowa [dostęp data: 15.09.2021].
  26. List Marszałka Piłsudskiego do gen. Szeptyckiego, Żytomierz 4 maja 1920 r, https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b1/J%C3%B3zef_Pi%C5%82sudski_-_List_J%C3%B3zefa_Pi%C5%82sudskiego_do_gen._Szeptyckiego_-_701-001-030-082.pdf [dostęp data: 15.09.2021].
  27. Telegram Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego do Głównego Atamana wojsk URL Symona Petlury, Żytomierz 6 maja 1920 r. (ЦДАВО України. Ф. 1429. Оп. 2. Спр. 24. Арк. 8).
  28. Kalendarium wojny polsko-bolszewickiej, https://jpilsudski.org/kalendarium-wojny-polsko-bolszewickiej/1425-defilada-w-kijowie-bojkot-zaladunku-sprzetu-dla-polski-w-anglii [dostęp data: 15.09.2021].
  29. Tadeusz Kutrzeba, Wyprawa kijowska 1920 roku, Warszawa 1937.
  30. Waligóra, Naczelny Wódz Marszałek J. Piłsudski w ofensywie na Ukrainę 1920 r., „Wiarus”, Organ Korpusu Podoficerów Wojska Lądowego, Marynarki Wojennej i Korpusu Ochrony Pogranicza, Warszawa 14 maja 1938 r., nr 20.
  31. Konrad Wnęk, Dlaczego Józef Piłsudski twierdził, że „Polska to obwarzanek”?, [online], „Twoja Historia”, https://twojahistoria.pl/2018/01/30/dlaczego-jozef-pilsudski-twierdzil-ze-polska-to-obwarzanek/ [dostęp data: 15.09.2021].
  32. Tadeusz Kutrzeba, Wyprawa kijowska 1920 roku, Warszawa 1937.
  33. Jan Suszyński, Wspomnienie z pobytu marszałka Józefa Piłsudskiego w Łucku w roku 1922, „Ziemia”, Łuck 1937, nr 11, s. 232-233.
  34. Kostrycia, R. Kondratiuk, Żytomierz: Podręcznik krajoznawstwa, wyd. II poszerz. i popr., Żytomierz 2007, s. 464. (Костриця М.Ю., Кондратюк Р.Ю., Житомир: Підручна книга з краєзнавства, 2-е вид., випр. й доп., Житомир 2007, с. 464).
  35. Życie rodziny Szymona i Estery Hriber w Żytomierzu, [online], „Magazyn Żytomierza” (Жизнь cемьи Шимона и Эстер Грибер в Житомире, „Журнал Житомира”), http://zhzh.info/publ/43-1-0-2447 [dostęp data: 15.09.2021].
  36. Ibid.
  37. Wacław Jędrzejewicz, Kronika życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935, t. 2, Londyn 1977, s. 29.

Żytomierz, 4 maja 1920 r.
LIST MARSZAŁKA PIŁSUDSKIEGO DO GENERAŁA STANISŁAWA SZEPTYCKIEGO