Prezydent RP Andrzej Duda złożył pożegnalną wizytę w Kijowie na zaproszenie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Było to spotkanie pełne symboliki, wdzięczności i geostrategicznego przekazu, który wykracza daleko poza bieżącą politykę.
– Stworzyła się pomiędzy nami więź, która – mam nadzieję – będzie u fundamentów przyjaźni między naszymi narodami na lata, a nawet stulecia
– podkreślił prezydent Duda podczas wspólnej konferencji prasowej.
W trakcie wizyty obaj przywódcy złożyli kwiaty przy Ścianie Pamięci Poległych za Ukrainę. Prezydent Polski wziął również udział – jako gość honorowy – w obchodach Dnia Konstytucji Ukrainy. W uznaniu zasług dla umacniania relacji polsko-ukraińskich Andrzej Duda został odznaczony przez prezydenta Zełenskiego Orderem Wolności – jednym z najwyższych ukraińskich wyróżnień.
W Pałacu Maryjskim odbyły się rozmowy dwustronne, których głównymi tematami były sytuacja na froncie, współpraca militarna i wnioski ze szczytu NATO w Hadze. Prezydent Duda przypomniał, że już od 2024 roku postulował zwiększenie wydatków na obronność. – Cieszę się, że dzięki twardej postawie Donalda Trumpa to się dzieje. Potrzebujemy tego, by pomagać Ukrainie i zabezpieczyć się przed przyszłą agresją, bo rosyjski imperializm się odrodził i stanowi realne zagrożenie dla świata – podkreślił.
DUDA KONSEKWENTNIE PO STRONIE UKRAINY
Prezydent Duda był jednym z nielicznych światowych przywódców, którzy bez wahania stanęli po stronie napadniętej Ukrainy już od pierwszych dni wojny. Jeszcze przed rosyjską inwazją udał się do Kijowa wspólnie z prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdą, by na znak solidarności spotkać się z Wołodymyrem Zełenskim i zaapelować o pokój.
Od początku wojny wielokrotnie odwiedzał Ukrainę, demonstrując wsparcie nie tylko słowami, ale konkretnymi działaniami. Jako jeden z pierwszych polityków regionu stanowczo opowiedział się za członkostwem Ukrainy w UE i NATO, apelował o międzynarodowe wsparcie i wzmacnianie bezpieczeństwa wschodniej flanki Sojuszu.
MĄŻ STANU W CZASACH PRÓBY
W przeciwieństwie do tych, którzy – świadomie lub z ignorancji – grają dziś na korzyść Kremla, prezydent Duda pokazał, że potrafi myśleć kategoriami państwowymi. Jego stanowczość wobec Rosji, jednoznaczne poparcie dla Ukrainy i nieugięta obrona interesów Zachodu czynią go jednym z najbardziej konsekwentnych liderów regionu.
Duda rozumie, że wojna w Ukrainie to nie lokalny konflikt, ale pierwsza linia obrony cywilizacji Zachodu. Wie, że bezpieczeństwo Polski nie zaczyna się na Bugu, lecz dziś – pod Bachmutem, Awdijiwką czy Charkowem. Gdyby nie opór Ukraińców, rosyjski walec już dawno mógłby stanąć u bram Warszawy.
Właśnie dlatego jego postawa zasługuje na uznanie. Bez względu na polityczne preferencje, Duda zapisał się jako lider, który nie zawiódł w chwili historycznej próby.
CZAS DLA LUDZI Z KRĘGOSŁUPEM
To nie są czasy dla cynizmu, symetryzmu ani kalkulowania pod populistyczną publiczkę. Potrzebujemy liderów, którzy mają odwagę nazywać rzeczy po imieniu, rozumieją zagrożenia i potrafią im przeciwdziałać. W obliczu rosyjskiej wojny informacyjno-psychologicznej, która zatruwa debatę publiczną, potrzebujemy polityków z wizją, którzy wiedzą, że sojusz z Ukrainą to polska racja stanu, a nie temat do wewnętrznych gierek.
Prezydent Andrzej Duda, niezależnie od kontrowersji wewnątrz kraju, udowodnił, że potrafi wznieść się ponad podziały i działać w imię wyższego dobra. W tym sensie zapisał się na kartach historii jako jeden z tych nielicznych, którzy w decydującym momencie nie zawiedli.
Jagiellonia.org
