W Polsce wzrasta rosyjska aktywność propagandowa. Na to zagrożenie zwrócił uwagę Stanisław Żaryn, pełnomocnik Rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej, minister w Kancelarii Premiera.

Anatolij Kurnosow

Ukraiński ekspert z Centrum Studiów Politycznych „Doktryna”

Kremlowska propaganda dostosowuje się do pogarszającej się sytuacji armii rosyjskiej na froncie, coraz częściej oskarżając państwa zachodnie, w tym Polskę, o udział w działaniach wojennych po stronie Ukrainy. Rzekomo dlatego armia rosyjska ma pewne przejściowe problemy, bo jest de facto w stanie wojny z całym NATO.

Zdaniem polskiego urzędnika, Rosjanie dość szybko i elastycznie podchodzą do tego, jakie wiadomości wprowadzać, a jakie przestać rozpowszechniać za pośrednictwem mediów, portali społecznościowych i innych kanałów informacyjnych.

Ale główne cele rosyjskiej propagandy w przyszłości to:

– tworzenie wrogości i nieprzyjaźni między Polską a Ukrainą zarówno jak na poziomie społecznym, tak i państwowym;
– wprowadzenie nieporozumień związanych z dwuznacznością tego, kto jest sprawcą, a kto ofiarą w tej wojnie;
– zastraszanie Polaków tym, co może się wydarzyć w wyniku udzialenia pomocy Ukrainie.

WYKORZYSTANIE POLSKICH POLITYKÓW JAKO NARZĘDZIA

W wojnie informacyjnej z Zachodem Rosja chętnie wykorzystuje polskich polityków, wypowiedzi których mogą służyć jako dowody na poparcie prokremlowskich tez.

W tym pod koniec września w Warszawie partia Konfederacja zorganizowała akcję przeciwko ukrainizacji Polski, w której wziął udział poseł na Sejm Grzegorz Braun.

Fragment jego wystąpienia ze słowami „Stop depolonizacji Polski, Polska musi być polska!” chętnie wyemitowała rosyjska telewizja, podkreślając, że w polskim społeczeństwie rosną nastroje antyukraińskie i istnieje siła polityczna, która sprzeciwia się polityce obecnego rządu.

Między innymi, rosyjska propagandystka Skabiejewa w swoim programie 60 minut skomentowała to wystąpienie w następujący sposób: „Obywatele, którzy nie zgadzają się z zachowaniem władz, uważają, że środki na wsparcie Ukrainy uderzają w ich kieszenie. Domagają się od władz, by przestały przykrywać swoje zbrodnie przy pomocy Ukrainy”.

Zdaniem polskich ekspertów, narracja o trwającej ukrainizacji i banderizacji Polski została uruchomiona przez Federację Rosyjską właśnie na podstawie działań Grzegorza Brauna, który 14 lipca 2022 roku przedstawił w Sejmie RP inicjatywę Stop Ukrainizacji Polski. Wydarzenie to zostało wykorzystane do wyartykułowania szeregu czysto prorosyjskich i antyukraińskich tez dezinformacyjnych, w tym związanych z utrwalonymi szkodliwymi stereotypami.

Obecnie kwestia ta jest również wykorzystywana przez rosyjskojęzyczne źródła do tworzenia obrazu masowego polskiego oporu wobec obecności Ukraińców w Polsce i poparcia Warszawy dla Kijowa.

PRZECZYTAJ:

Rosja chce skłócić Polaków i Ukraińców. Kronika wojny hybrydowej

Prorosyjska prawica. Pożyteczni idioci Putina podkopują polską państwowość

Wolność słowa czy wolność kłamstwa i oszustwa? Orientacja prorosyjska jest opcją zdrady

SZKODLIWE NARRACJE DLA POLAKÓW

Nie warto tego lekceważyć. Według wstępnych szacunków, w wyniku masowej migracji naszych rodaków, z których część zmuszona jest do długotrwałego pobytu w Polsce, od 5 do 10 proc. ludności kraju mogą stanowić Ukraińcy.

Mimo, że zgodnie z wynikami wrześniowego sondażu zdecydowana większość Polaków ma do tego stosunek „zdecydowanie dobry” – 14 proc. i „raczej dobry” – 51 proc., ponad jedna czwarta respondentów negatywnie ocenia tę perspektywę (18 proc. – „raczej źle”, 9 proc. – „zdecydowanie źle”).

Z innego badania wynika również, że choć 79 proc. nadal popiera przyjęcie przez Polskę ukraińskich uchodźców, to w porównaniu z poprzednim miesiącem (wtedy było 81 proc.) nastąpił niewielki spadek i jest to najniższy wynik od początku wojny.

Przeciwko przyjmowaniu uchodźców, tak jak poprzednio, występuje 15 proc.

30 proc. badanych (o 3 proc. więcej niż w poprzednim miesiącu) uważa, że pomoc udzielana przez Polskę ukraińskim uchodźcom jest zbyt duża.

Rosyjska propaganda gra na tych nastrojach, rozpowszechniając narracje, że „Polska akceptuje kult Bandery”, „Ukraińcy w Polsce otrzymują nienależne im świadczenia”, „napływ Ukraińców do polskich miast spowodował skok cen wynajmu mieszkań”, „antyrosyjskie sankcje dotykają zwykłych polskich obywateli”, „przystąpienie Ukrainy do UE będzie dla Polski wyjątkowo niekorzystne”, a „ukraińscy uchodźcy na Zachodzie wypchną Polaków z lokalnych rynków pracy”.

Ponadto Kreml kontynuuje kampanię dehumanizacji Ukraińców. Rosyjskie kanały Telegramu działające w języku polskim jednocześnie i masowo produkują treści przedstawiające Ukraińców jako ludzi, którzy żyją z Polaków, nie chcą pracować i tylko szkodzą naruszając lokalne zwyczaje i porządek oraz wszczynając bójki.
Ma miejsce też przekaz, że władze dbają i traktują Ukraińców znacznie lepiej niż obywateli polskich.

Jednocześnie negatywne emocje społeczne przekierowuje się na siły polityczne i organizacje pozarządowe wspierające Ukrainę i Ukraińców w Polsce. Podkreśla się rzekomo niewielkie poświęcenie narodu ukraińskiego w walce z Rosją, który wymyka się kosztom wojny spadających wyłącznie na barki Polaków.

Do zastraszania polskiego społeczeństwa wykorzystywane są polskie grupy, które w języku polskim głoszą tezy zbliżone do rosyjskiej dezinformacji, propagują antynatowskie i antyamerykańskie treści.

Celem jest przekonanie Polaków, że konsekwencją pomocy udzielonej Ukrainie będzie atak Rosji i zniszczenie Polski, zmniejszenie gotowości polskiego społeczeństwa do stawienia oporu w przypadku rosyjskiej agresji zbrojnej oraz zasianie nieufności wobec zachodnich sojuszników. Do polskich dyskusji wrzucono także przesłanie znanego rosyjskiego politologa Karaganowa, który stwierdził, że w odpowiedzi na ograniczone użycie przez Rosję broni jądrowej Stany Zjednoczone mogą odpowiedzieć tylko wtedy, gdy „dla dobra Poznania jesteśmy gotowi poświęcić Boston”.

CO JEST ADRESOWANE DO UKRAIŃCÓW

Natomiast głównym przekazem kampanii rosyjskich służb specjalnych, przeznaczonej dla Ukraińców to „Polacy wykorzystują i eksploatują Ukraińców”, a tymczasem sama Polska „po cichu anektuje Ukrainę”.

Ostatnio kanały kremlowskie rozpowszechniły wiadomość, że na Ukrainie rzekomo znaleziono wydrukowane przez Państwową Komisję Wyborczą Polski karty do głosowania z godłem z pieczęcią polskiego kontyngentu wojskowego w sprawie przyłączenia obwodu lwowskiego do RP.

Jest to próba przedstawienia Polski jako kraju agresywnego i niebezpiecznego, który nigdy nie zrezygnował z chęci przywrócenia Lwowa i innych ziem utraconych po II wojnie światowej.

Tę narrację wspierają również wypowiedzi takich polskich polityków jak Konrad Rękas, politolog i były radny sejmiku województwa lubelskiego. Jest autorem wielu antyukraińskich materiałów, typowym przedstawicielem środowisk kresowych przepełnionych rosyjską agenturą, który podsyca nienawiść do Ukrainy, opowiada się za realizacją antynatowskiego i prorosyjskiego podejścia w polityce zagranicznej Polski.

W swoim czasie Rękas był posłem partii Mateusza Piskorskiego, lidera partii Zmiana, który w 2014 roku jako niezależny obserwator ze strony społeczności międzynarodowej zapewniał legitymizację tzw. referendum na Krymie, a w 2016 roku został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego RP pod zarzutem współpracy z rosyjskim wywiadem.

Od samego początku rosyjskiej specjalnej operacji wojskowej Rękas stawiał fałszywe tezy o planach zajęcia przez Polskę zachodnich ziem Ukrainy, kwestionując celowość pomocy dla Ukrainy. Teraz on twierdzi, że Polacy masowo domagają się od Ukraińców odszkodowań za straty podczas II wojny światowej. Według Rękasa, ponad 1,5 tys. pozwów o zwrot mienia z zachodniej Ukrainy lub odszkodowanie za nieruchomości musieli złożyć w ukraińskich sądach Polacy przymusowo wysiedleni z Ukrainy.

POTRZEBUJEMY SOLIDARNOŚCI W OBLICZU WSPÓLNYCH ZAGROŻEŃ

Powinniśmy się oczekiwać, że aktywność propagandowa wroga będzie się nasilać, zwłaszcza wraz ze zbliżaniem się zimowych chłodów.

Polscy eksperci ostrzegają przed negatywnymi skutkami kryzysu energetycznego, który stopniowo przerasta w kryzys gospodarczy.

W wielu przedsiębiorstwach i zakładach produkujących żywność może zabraknąć energii elektrycznej, a ceny energii mogą być zbyt wysokie, co wpłynie na zachowanie rolników i przyszłe zbiory. Już teraz brakuje węgla dla prywatnych gospodarstw domowych. Dodatkowo w Polsce rośnie również inflacja i spodziewana jest kolejna podwyżka stóp procentowych.

PRZECZYTAJ:

Kreml chce zniszczyć normalne życie każdego Europejczyka

Jeśli działania antykryzysowe rządu nie będą wystarczająco skuteczne (a negatywne konsekwencje w sferze gospodarczej i społecznej są już odczuwalne), to zima może znacząco osłabić poparcie dla kursu obecnego rządu.

Kolejne wybory parlamentarne w Polsce są jeszcze daleko, czyli jesienią 2023 roku, ale opublikowany 30 września przez agencję Social Changes ranking sił politycznych wskazuje na wzrost popularności wspomnianej już Konfederacji (jej przedstawiciele są wieloletnimi zwolennikami polityki Putina i opowiadają się za demontażem UE) z 6,8 proc. głosów zdobytych w wyborach do Sejmu w 2019 roku do obecnych 9 proc., co może znacząco zwiększyć liczbę mandatów poselskich (przypomnijmy, że 9 proc. Polaków jednoznacznie negatywnie ocenia pobyt ukraińskich uchodźców w Polsce).

A to, że w ostatnich wyborach parlamentarnych Konfederację poparło ok. 20 proc. wszystkich młodych wyborców poniżej 30 roku życia, jest alarmującym wyznacznikiem.

Oczywiście, dziś trudno sobie wyobrazić udział przyjaciół Putina w rządzącej większości parlamentarnej, ale nawet częściowe osłabienie obecnego wsparcia Polski dla Ukrainy z udzieleniem pomocy w dyplomacji, uzbrojeniu, logistyce, może stać się wyzwaniem dla naszego kraju.

W tym zakresie bardzo ważne są przejawy solidarności ze strony Ukrainy, która już w grudniu br. planuje udzielenie pomocy w dostawach energii elektrycznej poprzez przebudowę linii energetycznej z Chmielnickiej Elektrowni Jądrowej do polskiej stacji Rzeszów o dodatkowej mocy do 1000 MW. Pomimo decyzji o zakazie eksportu ukraińskiego węgla, rząd Ukrainy na wniosek strony polskiej podjął również uchwałę o otwarciu kontyngentu na eksport węgla do Polski w wysokości 100 tys. ton, który jest obecnie krytycznie potrzebny naszym polskim partnerom.

Zrozumienie instrumentów destrukcyjnego wpływu Rosji na relacje ukraińsko-polskie, odporność na prowokacje i wzajemne wsparcie w przeciwdziałaniu agresji Kremla są niezbędne do zapewnienia wspólnych interesów strategicznych obu narodów.

Anatolij Kurnosow
Ukraiński tekst ukazał się 8 października 2022 na łamach portalu „Radio Swoboda”

ZOBACZ TAKŻE:

Stanisław Żaryn: Kreml usiłuje poróżnić Polaków i Ukraińców

Stanisław Żaryn: Rosyjska propaganda próbuje skłócić Polaków i Ukraińców

Polska od lat jest na celowniku Rosji – Stanisław Żaryn

Moskwa chce skłócić Polaków i Ukraińców – Stanisław Żaryn

WIĘCEJ ARTYKUŁÓW NA TEMAT POLITYKI, GEOSTRATEGII I POLITYKI MIĘDZYNARODOWEJ ZNAJDZIESZ NA PORTALU JAGIELLONIA.ORG>>>

Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ

Dlaczego Rosja nienawidzi Polski?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „ANTYPOLONIZM. ZWYCZAJNY ROSYJSKI FASZYZM”