Były ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca zaproponował uhonorowanie bezprecedensowej pomocy, jakiej Polska i polskie społeczeństwo udzieliły Ukraińcom po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Dyplomata mówił o tym w programie „Rendez-vous z Janiną Sokołową”.

Zdaniem Deszczycy na szczególne uznanie zasługują polskie kobiety, które w pierwszych dniach wojny pomagały ukraińskim uchodźcom na granicy, przyjmowały ich pod swój dach i udzielały wsparcia w jednym z najtrudniejszych momentów najnowszej historii Ukrainy.

– Musimy docenić pomoc Polski w 2022 roku. To, co Polacy zrobili dla ukraińskich uchodźców uciekających przed wojną, było czymś bezprecedensowym nie tylko w historii naszych relacji, ale prawdopodobnie także w historii naszych sąsiadów. Myślę, że należałoby oddać hołd polskim kobietom, które przyjeżdżały na granicę, przyjmowały Ukrainki przekraczające ją z dziećmi na rękach i nie wiedzące, dokąd się udać. Zabierały je do swoich samochodów, a potem do własnych domów, okazując im ciepło, dobroć i otwartość serca – powiedział dyplomata.

Podczas rozmowy ukraińska dziennikarka Janina Sokołowa potwierdziła słowa byłego ambasadora własnym doświadczeniem.

– W pierwszych dniach wojny wraz z dziećmi „odżyłam” w domu funkcjonariuszki polskiej Straży Granicznej. Zabrała nas z granicy i przywiozła do siebie. Nigdy tego nie zapomnimy – wspominała dziennikarka.

W odpowiedzi Andrij Deszczyca podkreślił, że ukraińskie społeczeństwo zachowuje głęboką wdzięczność wobec Polski za wsparcie udzielone w najtrudniejszym okresie wojny.

– Nigdy tego nie zapomnimy. Jesteśmy Polakom za to bardzo wdzięczni i warto to odpowiednio upamiętnić. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby postawienie pomnika polskim i ukraińskim kobietom, które przeżyły wówczas straszliwą tragedię, ale dzięki wsparciu ze strony Polski mogły przetrwać – zaznaczył.

Zdaniem dyplomaty taki pomnik mógłby stać się symbolem jedności i wzajemnego wsparcia Polaków i Ukraińców.

– Myślę, że byłby to pomnik jedności, pojednania i wdzięcznej pamięci. Był to moment krytyczny. Często porównywałem go do sytuacji Polski po agresji hitlerowskich Niemiec w 1939 roku. (…) W naszym przypadku ze strony Polski otrzymaliśmy wsparcie, otwarte serca i otwarte domy. Trzeba o tym pamiętać i trzeba być za to wdzięcznym – podkreślił Deszczyca.

Po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji Polska stała się głównym centrum pomocy humanitarnej dla Ukrainy oraz najważniejszym krajem przyjmującym ukraińskich uchodźców. Według danych organizacji międzynarodowych to właśnie przez polską granicę przeszła największa fala osób uciekających przed wojną. Miliony obywateli Ukrainy znalazły w Polsce tymczasowe schronienie oraz uzyskały dostęp do opieki medycznej, edukacji i wsparcia socjalnego.

Istotną rolę odegrało przy tym nie tylko państwo polskie, ale również całe społeczeństwo. Tysiące wolontariuszy działały na dworcach, przejściach granicznych i w punktach pomocy, a setki tysięcy polskich rodzin przyjęły Ukraińców pod własny dach.

KOMENTARZ REDAKCYJNY

Minęło już kilka lat od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny, jednak słowa Andrija Deszczycy przypominają, że historia polsko-ukraińskiej solidarności z 2022 roku zasługuje na trwałe miejsce w zbiorowej pamięci.

Spory polityczne przychodzą i odchodzą. Zmieniają się rządy, kampanie wyborcze i społeczne nastroje. Pozostają jednak ludzkie czyny. Pozostaje pamięć o Polkach i Polakach, którzy w lutym i marcu 2022 roku bez wahania pomagali ludziom uciekającym przed wojną.

Dla milionów Ukraińców Polska stała się wówczas nie tylko sąsiednim państwem, lecz także miejscem bezpieczeństwa, wsparcia i prawdziwej ludzkiej solidarności. Dlatego słowa o pomniku dla Polaków, którzy otworzyli swoje serca dla Ukraińców, są czymś więcej niż symboliczną propozycją. Stanowią przypomnienie, że wzajemny szacunek, wdzięczność i dobre sąsiedztwo mogą okazać się silniejsze niż wszelkie próby skłócenia dwóch bliskich sobie narodów.

Ukraińcy pamiętają o tym dzisiaj i bez wątpienia będą pamiętać również w przyszłości.

Redakcja