80 proc. respondentów wspierają ideę stworzenia sojuszu wojskowego-politycznego Ukrainy, Polski i Litwy. Z kolei, poparcie dla przystąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego w ostatnich miesiącach ponownie wzrosło i jest najwyższe w historii: 86 proc. Ukraińców poparłoby tę inicjatywę podczas głosowania w referendum. 

Jak podaje portal Europejska Prawda, są to wyniki sondażu przeprowadzonego przez grupę Rating, przeprowadzonego w dniach 14-16 stycznia.

Tylko 3 proc. respondentów sprzeciwiły się przystąpieniu Ukrainy do NATO, 8 proc. nie brałoby udział w referendum.

Wsparcie dla integracji Ukrainy z UE jest również bardzo wysokie.

87 proc. ankietowanych opowiedziało się za przystąpieniem Ukrainy do Unii Europejskiej, przeciw – 3 proc., nie głosowałoby – 8 proc.

Wsparcie dla integracji Ukrainy do UE i NATO jest prawie jednogłośne wśród przedstawicieli wszystkich ukraińskich makroregionów oraz grup wiekowych i społecznych.

Dynamika poparcia dla integracji Ukrainy ze strukturami zachodnimi stale rośnie.

W październiku ubiegłego roku, według sondażu przeprowadzonego przez tę samą agencję Rating, za przystąpieniem do NATO wypowiedziały się rekordowe wówczas 83 proc. ankietowanych.

80 proc. ankietowanych Ukraińców pozytywnie odnosi się do pomysłu stworzenia Międzymorza – sojuszu wojskowego-politycznego składającego się z Ukrainy, Polski i Litwy. 6 proc. respondentów jest przeciwnych utworzeniu takiej międzynarodowej organizacji. Taki pomysł jest obojętny dopiero dla 9 proc. ankietowanych Ukraińców.

W badaniu opinii społecznej uczestniczyła cała populacja Ukrainy w wieku od 18 lat we wszystkich obwodach państwa, z wyjątkiem tymczasowo okupowanych przez Rosję Krymu i Donbasu, a także terytoriów, na których w czasie badania nie było zasięgu ukraińskich operatorów komunikacji mobilnej.

Badanie przeprowadzono na grupie 1000 respondentów. Metoda badania: CATI (Computer Assisted Telephone Interviews – wywiady telefoniczne z wykorzystaniem komputera).

Jagiellonia.org

Dlaczego Rosja nienawidzi Polski?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „ANTYPOLONIZM. ZWYCZAJNY ROSYJSKI FASZYZM”

DLACZEGO UKRAIŃCY CHCĄ PRZYSTĄPIENIA ICH KRAJU DO NATO

„Zapomnieć przeszłość – oznacza zgodzić się z jej powrotem” powiedział kiedyś Winston Churchill. Rosja chce od Zachodu gwarancji, że Ukraina nie zostanie członkiem NATO i Unii Europejskiej. Chce nadal destabilizować Ukrainę za pomocą swojej agentury, prorosyjskich separatystów i terrorystów. Przeczy to woli ludzi mieszkających na Ukrainie. Pytanie o wybór mechanizmów bezpieczeństwa Ukrainy nie powinno być przedmiotem geopolitycznych licytacji. Wybór struktur bezpieczeństwa jest sprawą wewnętrzną suwerennego państwa ukraińskiego. Ukraina musi sama zdecydować: wstępować czy nie wstępować do Paktu Północnoatlantyckiego.

TRAGICZNE STULECIE

Narody mieszkające na Ukrainie, w tym także Polacy, w ХХ wieku przeżyły prawdziwą gehennę. Pierwsza wojna światowa 1914-1918; wojna bolszewicko-ukraińska 1917-1921; terror białych i czerwonych; Wielki Głód w latach 1921 oraz 1932-1933; represje i „operacja polska” w latach 30 XX wieku; II wojna światowa w latach 1939-1945, w tym ludobójstwo Polaków na Wołyniu w latach 1943-44, a także głód 1947 roku. Język liczb jest nieubłagany. Doktor historii, Stanisław Kulczycki, obliczył, że „bezpośrednie straty ludności Ukrainy w ХХ stuleciu wynoszą 45 milionów osób”, i dodał również, że „w warunkach normalnego stanu demograficznego w ХХ stuleciu moglibyśmy być stumilionowym narodem”. Patrzcie na te okropne liczby! Przecież ilość zamęczonych, ofiar śmierci głodowej, zabitych działaniami systemu totalitarnego i dzieci nieurodzonych w pierwszej połowie ХХ stulecia, prawie równa się liczebności współczesnej ludności Ukrainy!!! Kto i po co masowo mordował ludzi na Ukrainie na tak wielką skalę? Kto prowokował krwawe rzezie? Odpowiedź na te pytania jest jednoznaczna — totalitaryzm.

CENA TOTALITARYZMU

Sowieckiemu tyranowi Stalinowi przypisuje się taką wypowiedź: „śmierć jednego człowieka to tragedia, a śmierć milionów to statystyka”. Żeby u czytelnika nie wywołało to podobnej obojętności, oderwijmy się od suchej wymowy liczb.

Mówiąc o statystyce, zauważmy, że ofiarami terroru stalinowskiego byli zwykli ludzie – podobni do nas. Oni również chcieli żyć, kochać i być kochanymi. Chcieli odnosić sukcesy, stworzyć rodziny, wychować dzieci, zrobić coś pożytecznego dla swojego kraju. Nie zdążyli… Z tych czy innych przyczyn, przeszkadzali tyranom totalitaryzmu realizować maniakalne żądze władzy absolutnej nad społeczeństwem i krajem. Przy czym 99% ofiar – to osoby zupełnie niewinne. Po prostu „podpadli” władzy. Postawmy siebie, drodzy czytelnicy, na miejscu tych ofiar.

Adwokaci totalitaryzmu lubią mówić o zdobyczach ZSRR: „przedtem byliśmy obywatelami dużego supermocarstwa, którego bano się i które szanowano w całym świecie”. Szczycą się „zdobyczami industrializacji, zwycięstwem w II wojnie światowej, opanowaniem atomu, lotami w kosmos” i wielu innymi rzeczami. Zapominają jednak opowiedzieć nam, jakim kosztem wszystkie te „zdobycze” zostały okupione. Ceną milionów zamęczonych głodem dzieci, kobiet i starszych ludzi z Ukrainy, w tym Polaków. Dla tak zwanej „stalinowskiej industrializacji” zorganizowano ludobójstwo, a ilość ofiar, w większości dzieci, kobiet i ludzi starszych sięga milionów. Sam tylko Wielki Głód 1932-1933, przyniósł hekatombę – według różnych szacunków od 7 do 14 milionów zamordowanych mieszkańców Ukrainy. A teraz spróbujmy dać sobie odpowiedź, czy opłacały się wszystkie zdobycze totalitaryzmu, który po kolana brodził we krwi, który został wzniesiony dosłownie na ludzkich kościach?

Ogólna liczba ofiar śmiertelnych, związanych z umocnieniem bolszewickiego totalitaryzmu w okresie od 1917 do 1989 roku, ocenia się minimum na 61 milion osób (niektórzy uczeni uważają, że ta cyfra jest dwukrotnie zaniżona).

STALIN – BOŻEK PUTINA

Prawni spadkobiercy stalinowskich czekistów nie wstydzą się swojej przeszłości. Nikt nie okazał skruchy za bestialskie czyny poprzedników, nikt nie zrezygnował z użycia podobnej praktyki w przyszłości, nikt nie przekonał świata, że coś podobnego więcej już się nie powtórzy. Nie! Wprost przeciwnie. Po dojściu Putina do władzy, rosyjscy czekiści zaczęli demonstracyjnie i otwarcie szczycić się przeszłością swoich poprzedników. Na przykład, Nikołaj Patruszew, przewodniczący Federalnej Służby Bezpieczeństwa, w wywiadzie dla „Komsomolskiej prawdy” z dn. 20 grudnia 2000 roku poświęconym obchodom Dnia Czekisty, oświadczył: „Nie zrezygnowaliśmy ze swojej przeszłości, Historia Łubianki przeszłego stulecia, które odchodzi, to nasza historia”. Śpijcie spokojnie drodzy obywatele, tylko niech wam się nie przyśnią „czarne wrony” obok waszych bram.

Główny przeciwnik przystąpienia Ukrainy do NATO, Władimir Putin, podczas dyskusji na zamkniętych obradach „Rosja – NATO” w kwietniu 2008 roku, zwracając się do amerykańskiego prezydenta Georga Busha, z rozdrażnieniem oświadczył: „Ukraina – to nawet nie państwo! Co to jest Ukraina? Część jej terytorium – to Wschodnia Europa, a część, i to znaczna, podarowana przez nas”. W ten sposób Putin pokazał, że nie chce pogodzić się z wyborem 90% obywateli Ukrainy, którzy na referendum 1 grudnia 1991 roku poparli Akt o Niepodległości Ukrainy. W corocznym przesłaniu Rady Federacji, akurat po Pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, Putin oświadczył: „Przede wszystkim, należy uznać, że krach Związku Radzieckiego był największą geopolityczną katastrofą stulecia. Dla rosyjskiego narodu stał się on prawdziwym dramatem”. Sądziliście, być może, że prawdziwym dramatem były wielomilionowe ofiary? Dla tych, którzy nie zrozumieli, Włodzimierz Putin dodał, że „utrzymanie państwa na rozległym obszarze, zachowanie unikalnej wspólnoty narodów, przy silnych pozycjach kraju – to nie tylko ogromna praca. To jeszcze i znaczne ofiary naszego narodu. Akurat taką jest tysiącletnia droga Rosji”.

Nie myślmy też, że totalitaryzmowi można przysłużyć się z korzyścią dla siebie… Przecież prawie wszyscy hetmani-kolaboranci, którzy zdradzili I Rzeczpospolitą, skończyli na Syberii. Komunistyczna partia (bolszewików) Ukrainy nie raz poddawała się totalnemu oczyszczeniu, wskutek czego nawet najbardziej zażarci pachołkowie totalitaryzmu byli rozstrzeliwani, albo wysyłani do łagrów.

Publicysta Borys Bachtiejew sensownie zauważył, że ZSRS różnił się od innych represyjnych państw tym, że nawet „w hitlerowskich Niemczech, jeśli człowiek nie był Żydem czy Cyganem, nie przeciwstawiał się rządowi i nie czynił nic zabronionego, mógł czuć się pewnie, wiedział, że nic mu nie grozi. W stalinowskim ZSRS takie zachowanie nie zapewniało bezpieczeństwa, niemożliwie było ustalenie, co czynić, a czego nie, nie istniała odpowiedź na pytanie „za co”? To była nieprzewidywalna loteria. Ostatecznie, chodziło o zniszczenie ludzi dla samego ich zniszczenia”.

Właśnie dlatego Polacy z Ukrainy muszą połączyć się w walce o to, aby Ukraina obroniła bezpieczeństwo swoich obywateli i przystąpiła do Paktu Północnoatlantyckiego. Tragedie przeszłości nie mogą powtórzyć się w przyszłości.

Tekst ukazał się w nr 13 (209) „Kuriera Galicyjskiego” za 18 lipca – 14 sierpnia 2014

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

ZOBACZ TAKŻE:

„Nowa Norymberga”. Ukraina chce utworzyć specjalny trybunał dla Putina

Operacja „Dzień Sądu”. Ukraina stworzyła jednostkę do zniszczenia rosyjskich zbrodniarzy wojennych

Rosja po Putinie. Jednym z warunków zniesienia sankcji powinna być rezygnacja z broni jądrowej

Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”

Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ